* Oczami James'a *
- Co się stało?-zapytałem podchodząc do łóżka po czym usiadłem na nim. Dziewczyna od razu wtuliła się we mnie i zaczęła płakać. Śmierdziało od niej samym alkoholem. Zupełnie nie wiedziałem co się dzieje. Po chwili odsunąłem ją delikatnie od siebie i spojrzałem prosto w jej zaczerwienione oczy.- Możesz mi powiedzieć co się stało?-ponownie zapytałem wycierając kciukiem łzy z jej policzków.
- Miałam zły sen..-odpowiedziała szlochając. Odetchnąłem z ulgą i ponownie wtuliłem ją w siebie. Dłonią zacząłem gładzić jej nagie plecy.
- Nie płacz już kochanie..-powiedziałem spokojnie. Odsunęła się i uniosła wzrok. Nasze spojrzenia się skrzyżowały.- Jesteś głodna?-zapytałem.
- Nie..-odpowiedziała po chwili oblizując wargi.
- A jadłaś coś w ogóle dzisiaj?-zapytałem nie odrywając od niej wzroku. Pokręciła przecząco głową.- W takim razie musisz coś zjeść Valerie.-powiedziałem wstając.
- Nie jestem głodna.-odpowiedziała. Pokręciłem głową i wszedłem do kuchni. Otworzyłem lodówkę. Kiedy dziewczyna spała zdążyłem zrobić małe zakupy w pobliskim sklepie. Po kilku minutach skończyłem robić jajecznicę.- Valerie!-krzyknąłem. Dziewczyna w samej bieliźnie weszła do kuchni i spojrzałam na mnie.- Siadaj i jedz.-powiedziałem kładąc talerz z jajecznicą na stole. Widać po niej było, że bardzo niechętnie usiadła do stołu i zaczęła jeść. Zostawiłem ją samą. Sam skorzystałem z łazienki i gdy wróciłem dziewczyna nadal siedziała przy stole i praktycznie niczego nie zjadła.- Dlaczego nie jesz?-zapytałem.- Nie smakuje Ci?
- Bardzo dobra, ale już Ci powiedziałam, że nie jestem głodna.-odpowiedziała marszcząc brwi i rzucając widelec obok talerza. Westchnąłem głośno.
- Proszę Cię Valerie nie denerwuj mnie i zjedź jeszcze trochę.-powiedziałem.- Przecież musisz jeść.-dodałem.
- Później zjem.. Teraz chcę wrócić do łóżka. Źle się czuję.-odpowiedziała wstając. Zaprowadziłem ją z powrotem do sypialni. Gdy położyła się zasłoniłem okna.- Położysz się ze mną?-zapytała. Odwróciłem się i spojrzałem na nią.
- Wykonam tylko kilka telefonów i do Ciebie przyjdę.-odpowiedziałem posyłając jej delikatny uśmiech.
* Oczami Valerie *
Leżę już prawie godzinę.. James'a nadal nie ma. Słyszę tylko jego rozmowę dochodzącą z salonu. Staram się nie słuchać tego co mówi.. To sprawy służbowe.- Westchnęłam, a w tym samym czasie zadzwonił mój telefon. Przestraszyłam się i szybko wzięłam go z małej szafki nocnej znajdującej się koło łóżka. Spojrzałam na wyświetlacz. To mama.- Zmarszczyłam brwi i niechętnie nacisnęłam zieloną słuchawkę po czym przyłożyłam telefon do łóżka.
- Kochanie wszystko w porządku?-zapytała zdenerwowana.
- Tak, mamo.-odpowiedziałam rozglądając się po sypialni, w której panował spokój.
- Za ile wrócicie? Strasznie się o Ciebie martwię.-powiedziała.
- Mamo przecież jestem z James'em..-odpowiedziałam.- Jestem tu bezpieczna.-dodałam uspokajając ją.
- Tak wiem, ale proszę wróćcie zaraz.-powiedziała.. Jej głos drżał. Jakby się czegoś albo kogoś bała. Na samą myśl przyszedł mi od razu Josh..
- Coś się stało?-zapytałam. Westchnęła.
- Nic się nie stało córeczko.-odpowiedziała.- Tylko Josh jest pijany i...-urwała. Zakończyła połączenie.- Kurwa!-krzyknęłam po czym szybko wstałam z łóżka. Gdy zaczęłam się ubierać do sypialni wszedł zdziwiony James. Spojrzał na mnie.
- Co się dzieje?-zapytał.
- Nie wiem..-odpowiedziałam.- Rozmawiałam z mamą..-dodałam zdenerwowana.- Powiedziała, że Josh jest pijany i..- sama nie dokończyłam. Ubralam się. Szybko wyszliśmy z domu i wsiedliśmy do samochodu. Byłam strasznie zdenerwowana. Myślałam tylko o najgorszym.- A jeśli zrobi coś mamie?-zapytałam patrząc na niego. Jechał zdenerwowany i skupiony na drodze.
- Nie martw się kochanie.. Na pewno nic jej nie zrobi.-odpowiedział kładąc dłoń na moim udzie. Przez cały czas delikatnie mi je masował, ale i tak się denerwowałam. Gdy dojechaliśmy pod dom, szybko wysiadłam z samochodu i wbiegłam do środka. W mieszkaniu panował spokój..
- Mamo wszystko okej?-zapytałam podchodząc do niej. Spojrzała na mnie.
- Tak.-odpowiedziała posyłając mi delikatny uśmiech. Siedziała na kanapie, a na rękach trzymała małego Christiana.
- Dlaczego się rozłączyłaś?-zapytałam siadając obok niej. Do mieszkania wszedł James i spojrzał na nas.
- Przepraszam córeczko, ale Christian zaczął mi płakać.-odpowiedziała i położyła dłoń na mojej dłoni.
- Wiesz jak się przestraszyłam?-zapytałam.- Myślałam, że on Ci coś..-urwałam, a po moich policzkach spłynęły łzy, które od razu wytarłam.
- Ćśśśś...-powiedziała kładąc dłoń na moim policzku.- Nic się nie stało.-odpowiedziała.- Idź się połóż. Wyglądasz na bardzo zmęczoną.-dodała.. James podszedł do nas i złapał mnie za rękę. Razem weszliśmy do mojej sypialni. Od razu podeszłam do garderoby.
- Zjesz coś?-zapytał podchodząc do okna.
- Nie..-odpowiedziałam obojętnie szukając w garderobie ciuchów na przebranie. Podszedł do mnie i szybkim ruchem odwrócił mnie w swoją stronę. Nasze spojrzenia się skrzyżowały.
- Powiedziałem Ci już coś na temat jedzenia... Musisz wreszcie coś zjeść..-powiedział zdenerwowany. Z jego twarzy niczego nie dało się wyczytać. Pokręciłam głową i westchnęłam.
- No dobrze.. Możesz zamówić pizzę.-powiedziałam po chwili zastanowienia. Na jego twarzy pojawił się delikatny uśmiech.
- Dobrze.-odpowiedział i musnął moje wargi.
Odwzajemniłam muśnięcie i po chwili odsunęłam swoje wargi od jego ust.
- Pójdę wziąć prysznic.-powiedziałam trzymając w dłoni podkoszulkę Harry'ego.
- Spoko.-odpowiedział. Weszłam do łazienki i rozebrałam się do naga. Wzięłam szybki i gorący prysznic dzięki, któremu odprężyłam się i zapomniałam o tym co się dzisiaj wydarzyło. Wyszłam z zaparowanej kabiny i od razu owinęłam się w ręcznik. Wytarłam swoje mokre ciało i założyłam na siebie czystą bieliznę oraz podkoszulek. Stanęłam przed lustrem i wysuszyłam włosy po czym zmyłam makijaż. Kiedy wróciłam do pokoju James siedział na łóżku i rozmawiał przez telefon. Gdy zobaczył mnie od razu zakończył połączenie. Odłożył telefon na stolik i uśmiechnął się. Odwzajemniłam uśmiech i usiadłam obok niego. W całym pokoju pachniało pizzą aż poczułam głód. Otworzyłam pudełko i wzięłam jeden kawałek. Zaczęłam jeść.
- Smacznego.-powiedział również biorąc jeden kawałek.
- Dziękuję.-odpowiedziałam uśmiechając się.
ZJADŁAM PRAWIE TRZY KAWAŁKI I BYŁAM JUŻ PEŁNA. DO TEGO NAPIŁAM SIĘ JESZCZE COLI. Oparłam się o poduszki i uniosłam koszulkę do góry. Dłońmi zaczęłam masować swój brzuszek. Brunet uśmiechnął się i zabrał moją jedną dłoń z brzucha po czym nachylił się i złożył delikatny i piórko pocałunek na moim brzuchu. Uśmiechnęłam się.
- Kocham Cię.-szepnęłam.
- Ja Ciebie też, Valerie.-odpowiedział i upił ostatniego łyka swojej Coli. Rzucił puste pudełko na podłogę i przybliżył się do mnie..- Najedzona?-zapytał.
- Nawet nie wiesz jak bardzo.-odpowiedziałam.- Nie mogę się ruszać.-dodałam po czym zaśmiałam się. Również się zaśmiał i ponownie pocałował mnie w brzuch.
- Jesteś taka piękna.-powiedział łapiąc mnie pod brodę. Spojrzał w moje oczy i złożył pocałunek na moich wargach. Usiadłam na nim okrakiem i zaczęłam namiętnie go całować.
W pewnym momencie dłoń położyłam na jego policzku. Nie przestając odwzajemniać mojego pocałunku, mężczyzna wsunął dłonie pod moją koszulkę.
- Dobrze wiesz, że mi na tym nie zależy.-szepnął między pocałunkami. Zmarszczyłam brwi i odsunęłam się od niego.
- Tak wiem to..-powiedziałam nie odrywając od niego wzroku.
- Ale w tym momencie chcę się z Tobą kochać.-powiedział cicho. Uśmiechając się zagryzłam dolną wargę. Szybkim ruchem zdjęłam z niego koszulkę i rzuciłam na podłogę. Zaczęłam całować go po szyi, a pocałunkami zaczęłam zjeżdżać coraz niżej. Przymknął swoje powieki i delikatnie uśmiechnął się.
Zjechałam jeszcze niżej po czym powoli i leniwie odpięłam guzik od jego spodni i zsunęłam je z niego razem z bokserkami.
Uwolniłam jego nabrzmiałego członka i uśmiechnęłam się. Otworzył oczy i spojrzał na mnie. Wzięłam go do ust, zaczęłam ssać i drażnić językiem.- Jęknął cicho i odchylił głowę. Wplótł palce w moje włosy i delikatnie docisnął moją głowę sprawiając tym, że wszedł cały. Zaczęłam się dławić, ale kontynuowałam czynność. W pewnym momencie ukochany zmienił pozycję. Leżałam po nim i czułam przy swojej kobiecości jego członka. Nachylił się.
Pocałował mnie namiętnie w usta po czym szybkim ruchem zdjął ze mnie majteczki. Rozchylił moje nogi i uklęknął między nimi. Delikatnie zaczął masować i pieścić moją łechtaczkę. W pewnym momencie wsunął we mnie palec i po chwili dołączył drugiego. Wsuwał je we mnie i wysuwał. Tak przez kilka minut.- Jęknęłam głośno i wygięłam się w łuk. Kiedy miałam już szczytować wysunął ze mnie palce.
- James!-powiedziałam marszcząc brwi.
- To dlatego, że nie chciałaś jeść.-powiedział uśmiechając się.
- Proszę Cię..-szepnęłam spragniona. Pokręcił głową i ponownie zaczął mnie całować. Odwzajemniając pocałunek niespodziewanie wszedł we mnie.- Jęknęłam. Złapał zębami moją dolną wargę. Przez chwilę bardzo powoli wsuwał się i wysuwał.
LEŻĘ WTULONA W JAMES'A, KTÓRY ŚPI. Wyślizgnęłam się powoli z łóżka i wyszłam z pokoju w samej koszulce, która ledwie zakrywała moją pupę. Szybko weszłam do kuchni, w której wpadłam na Josh'a. Nadal był pijany. Zmierzył mnie wzrokiem. Wycofałam się kilka kroków do tyłu.
- Nadal jesteś na mnie zła?-zapytał opierając się o ścianę.
- Tak..-odpowiedziałam marszcząc brwi. Zbliżył się do mnie po czym objął mnie w biodrach.
- Przepraszam Valerie..-powiedział i odgarnął kosmyk włosów za moje ucho.
Sorry, ale nie przyszłam tu po to żeby wysłuchiwać Twoich przeprosin.-powiedziałam odsuwając się od niego. Podeszłam do lodówki, którą od razu otworzyłam. Wyciągnęłam wodę i szybko wróciłam do swojej sypialni. James nadal spał. Napiłam się i wróciłam do łóżka. Odwrócił się w moją stronę i objął mnie po czym przyciągnął bliżej siebie. Wtuliłam się w niego i zasnęłam.
Przed południem obudził mnie płacz Christiana. Otworzyłam oczy i rozejrzałam się po pokoju. Na łóżku leżał mały Christian. Zdziwiona od razu wzięłam go na ręce i wtuliłam do siebie. Chodząc po pokoju próbowałam go jakoś uspokoić i na szczęście po kilku minutach mi się udało. Gdy podeszłam do komody leżała na niej karteczka.
Sorry, ale nie przyszłam tu po to żeby wysłuchiwać Twoich przeprosin.-powiedziałam odsuwając się od niego. Podeszłam do lodówki, którą od razu otworzyłam. Wyciągnęłam wodę i szybko wróciłam do swojej sypialni. James nadal spał. Napiłam się i wróciłam do łóżka. Odwrócił się w moją stronę i objął mnie po czym przyciągnął bliżej siebie. Wtuliłam się w niego i zasnęłam.
Przed południem obudził mnie płacz Christiana. Otworzyłam oczy i rozejrzałam się po pokoju. Na łóżku leżał mały Christian. Zdziwiona od razu wzięłam go na ręce i wtuliłam do siebie. Chodząc po pokoju próbowałam go jakoś uspokoić i na szczęście po kilku minutach mi się udało. Gdy podeszłam do komody leżała na niej karteczka.
Kochanie przepraszam, że Cię wczoraj nie poinformowałam, ale zupełnie wyleciało mi to z głowy.
Razem z Josh'em i James'em musieliśmy jechać załatwić kilka ważnych spraw.
Więcej dowiesz się, kiedy już wrócimy.
Mam nadzieję, że nie jesteś na mnie zła.
Kocham Cię. Mama xxx
Zgniotłam karteczkę i wrzuciłam ją do kosza. Trzymając cały czas małego na rękach zeszłam z nim na dół. Posadziłam go na podłodze w kuchni. Zajrzałam do lodówki i westchnęłam. Musiałam zrobić coś małemu do jedzenia, ale zupełnie nie wiedziałam co on może jeść. Po chwili zdecydowania wybrałam banana. Wsadziłam małego do siedzenia i obrałam owoc. Nakarmiłam go co było dla mnie bardzo trudne. Nigdy nie zajmowałam się takimi małymi dziećmi. Zadzwonił mój telefon. Zostawiłam małego w siedzeniu i wbiegłam na górę. Wzięłam do ręki telefon i odebrałam.
- Wstaliście?-zapytała.
- Tak.-odpowiedziałam schodząc na dół.
- Nakarmiłaś małego?
- Właśnie to robię.-odpowiedziałam i zamurowało mnie. Zostawiłam go tylko na chwilę, a już zdążył zgnieść kawałek banana. Był cały brudny.
- Valerie co się dzieje?
- Nic.. Muszę kończyć.-odpowiedziałam i zakończyłam połączenie. Wyciągnęłam Christiana i ostrożnie żeby się nie pobrudzić weszłam z nim do sypialni mamy i Josh'a, w której również znajdowały się rzeczy małego. Umyłam go i przebrałam w czyste ciuchy.
Puściłam go na podłogę i idąc za nim weszliśmy do salonu. Od razu podbiegł do swoich zabawek leżących przy kanapie. Usiadł i zaczął się zabić.
Szybko wbiegłam do swojego pokoju. Związałam włosy w kok i założyłam na siebie pierwsze lepsze ciuchy. Wracając na dół odpisałam na sms'a, którego dostałam niedawno od Katherine. Dziewczyna za kilka minut ma mnie odwiedzić. Usiadłam na kanapie i włączyłam tv. Co chwilę zerkałam na małego. Kiedy wstał z podłogi podszedł do mnie i próbując wejść na kanapę upadł na pupę. Zaśmiałam się i posadziłam go obok siebie.
- Mama.-powiedział biorąc pilota. Uśmiechnęłam się delikatnie.
- Mama zaraz wróci.-odpowiedziałam biorąc go na swoje kolana. Spojrzał w moje oczy i uśmiechnął się po czym wziął do ust pilota. Zabrałam mu go i w tym samym czasie do domu wparowała Katherine. Równocześnie spojrzeliśmy na nią.
- Hej.-powiedziała podchodząc do nas. Usiadła obok i złapała Christiana za rękę.- Jak ja go dawno nie widziałam.-dodała.
- Tak nas odwiedzasz.-powiedziałam posyłając jej uśmiech.- Napijesz się czegoś?-zapytałam.
- Możesz mi herbatę zrobić.-odpowiedziała. Wstałam i posadziłam małego przy zabawkach. Weszłam do kuchni i wstawiłam wodę. Dołączyła do mnie przyjaciółka i usiadła na krześle barowym.
- Był na Ciebie zły?-zapytała, gdy wsypałam herbatę do szklanek. Odwróciłam się w jej stronę.
- Trochę..-odpowiedziałam.
- A mama?
- Nie wie, że byłam pijana..
- Pojechaliście znowu do tego domu?
- Tak.-odpowiedziałam zalewając herbatę. Wzięłam szklanki i wróciłyśmy do salonu. Chłopczyk nadal się bawił. Był grzeczny niż zawsze. Spokojnie wypiłyśmy herbaty i kiedy już kończyłyśmy wrócili do domu. Spojrzeli na nas. Mały od razu wstał i podbiegł do mamy, która wzięła go na ręce i pocałowała w usta. Uśmiechnęłam się.
- Dzień dobry..-powiedziała Kat. Odpowiedzieli jej. James podszedł do mnie po czym nachylił się i pocałował mnie delikatnie w usta. Odwzajemniłam pocałunek.
- Valerie muszę już iść. Spotkamy się wieczorem, dobrze?
- Okej.-odpowiedziałam i odprowadziłam ją do drzwi. Gdy wyszła spojrzałam na mamę.
- Gdzie byliście?-zapytałam.
- Na zakupach i musieliśmy załatwić kilka spraw.-odpowiedziała.- Kupiłam pizzę, jest w kuchni.-dodała. Byłam strasznie głodna. Zostawiając ich w salonie weszłam do kuchni i usiadłam przy stole. Wzięłam jeden kawałek i zaczęłam jeść. Była pyszna. Po kilku minutach skończyłam i napiłam się soku. Wróciłam do salonu i usiadłam James'owi na kolanach. Objął mnie.
- Chodźmy do mojego pokoju.-szepnęłam. Przygryzł dolną wargę i zsunął mnie ze swoich kolan. Złapałam go za rękę i zaprowadziłam do swojego pokoju. Położył drinka. Pchnęłam go na łóżko i od razu usiadłam na nim okrakiem. Nachyliłam się i złożyłam pocałunek na jego ustach. Objął mnie i wsunął dłonie pod koszulkę.
Jeśli są błędy to przepraszam, ale nie mam czasu żeby sprawdzić, bo muszę wziąć się za PP... Przepraszam.
Piszcie swoje propozycje. (: 25/30 komentarzy i piszę next.




